Hodowla trzody chlewnej

Trudno jest wyobrazić sobie polski stół bez dań z wieprzowiny. Ten rodzaj mięsa jest zresztą bardzo popularny na całym świecie. W gospodarstwach drobnotowarowych kilkanaście sztuk trzody chlewnej posiadał każdy rolnik. 2 – 3 sztuki zabijał rocznie we własnym gospodarstwie i zużywał na potrzeby rodziny. Zresztą starsi Polacy pamiętają nagie haki w sklepach mięsnych w czasach PRL-u.

Teraz nie ma problemu z zaopatrzeniem, więc rolnicy hodują świnie głównie na sprzedaż. Żeby było to opłacalne trzeba mieć kilkadziesiąt sztuk. Do tego musi być nowoczesna chlewnia, z mechanicznym podawaniem suchej paszy, poidłami oraz taśmowym usuwaniem odchodów. Obecnie buduje się kojce bezściółkowe. Choć spotyka się to z sprzeciwem ekologów, bo rzeczywiście, zwierzęta przebywają w ciasnych pomieszczeniach, na metalowych kratach. Istnieją też hodowle trzody chlewnej na skalę przemysłową. Budowane są pod ziemią, aby ograniczyć emisję ostrych nieprzyjemnych zapachów. Mieści się w nich po kilkanaście tysięcy sztuk zwierząt.

Hodowla bydła

Tradycyjne gospodarstwa rolne zajmowały się zarówno produkcją roślinną, jak też hodowlą zwierząt. Rolnik posiadający około 10-hektarowe gospodarstwo miał 2 – 5 krów. Cielęta na ogół sprzedawał, kiedy miały kilka tygodni, na zimę zostawiał 1 – 2 sztuki jałowizny. Po prostu więcej nie byłby w stanie wykarmić. Na terenach, gdzie większą część powierzchni stanowiły łąki i pastwiska hodowano więcej bydła, za to mniej trzody chlewnej.

Obecnie w produkcji rolnej występuje tendencja do specjalizacji. Istnieją gospodarstwa, które specjalizują się w hodowli krów mlecznych, a inne bydła mięsnego. Aby produkcja mleka przynosiła zyski, trzeba posiadać kilkadziesiąt krów. Tylko nieliczni właściciele takiego stada mogą zapewnić mu paszę we własnym gospodarstwie. I oni również muszą dokupować koncentraty wzbogacające pokarm naturalny. Inni po prostu nabywają pasze z zakładów, które zajmują się ich produkcją. Ważne jest, aby zaopatrzyć się w odpowiednie rasy mleczne lub mięsne. Nowoczesne obory są zmechanizowane. Dotyczy to podawania pokarmu, wyposażenia w poidła oraz w dojarki. Do tego mleko, zanim zostanie zabrane do zakładów mleczarskich, musi być przechowywane w odpowiednim pomieszczeniu wyposażonym w naczynie schładzające.

Rolnictwo ekstensywne i intensywne

Poziom rozwoju rolnictwa określa się dwoma terminami: rolnictwo ekstensywne czyli drobnotowarowe oraz intensywne – wysokotowarowe. W ten sposób klasyfikuje się gospodarkę rolną w skali makro i mikro. Służy ona do porównywania państw, czy też regionów świata. Można też porównywać poszczególne gospodarstwa i sektory produkcji. Przy ocenie bierze się pod uwagę kilka kryteriów.

Jeśli chodzi o areał gospodarstwa to przy produkcji roślinnej powinno mieć powyżej 40 ha, natomiast w sektorze ogrodniczym wystarczy kilkuhektarowe. Ważne jest umaszynowienie – 1 ciągnik do 14 ha: system irygacyjny, melioracja, zużycie nawozów sztucznych i środków ochrony roślin. Przede wszystkim bierze się pod uwagę wydajność produkcji roślinnej i zwierzęcej oraz specjalizację. Rolnictwo wysokotowarowe występuje w takich krajach jak: Niemcy, Belgia, Holandia, Włochy. W Polsce dominują jeszcze gospodarstwa drobnotowarowe. Natomiast około 20% wysokotowarowych daje 60% ogółu produkcji. Produkcja intensywna ma też skutki negatywne. Duże użycie środków chemicznych powoduje nieodwracalne zmiany w strukturze gleby.

Produktu modyfikowane genetycznie

Wszyscy producenci dążą do obniżenia kosztów. Pomaga im w tym nauka, jeśli chodzi o rolnictwo to jest nią biotechnologia i genetyka. Uczeni dokonali odkrycia, że modyfikując genotyp danego gatunku, najczęściej dotyczy to roślin, można uzyskać nowe właściwości, której nie miał. W 1973 roku Stanley Cohen i Herbert Boyer wyprodukowali pierwszą roślinę transgeniczną z genami zwierzęcymi.

Jeśli roślinie uprawnej wszczepi się gen pewnego typu bakterii, to otrzyma się odmianę odporną na owady oraz na pestycydy. Produkcja jej będzie tańsza od naturalnej. Pod koniec dwudziestego wieku zaczęto produkować takie rośliny w Stanach Zjednoczonych oraz w krajach rozwijających się w Azji i w Ameryce Pd. W zasadzie dotyczy to czterech roślin: kukurydzy, soi, rzepaku i bawełny. Nie wiadomo jeszcze, jakie skutki zdrowotne dla ludzi i zwierząt będzie miało spożywanie GMO, ponieważ nie przeprowadzono testów na ludziach. W Unii Europejskiej istnieje centralny system zatwierdzania, ale panuje przekonanie, że należy dać wolną rękę poszczególnym krajom członkowskim.